Dzień 140. Rubryka trzecia, dzień drugi
Rano chłopak spod daszka przyniósł mi kartkę na nabrzeże, mokrą po drodze.
KSIĄŻKA PORTOWA NYST, wyciąg Zejście na ląd: Hrel. Skąd: Pulm. Kiedy: dzień poprzedni. W jakim celu: sól. Powrót na jednostkę: brak wpisu. Osoba przebywająca na terenie portu bez wpisu powrotu podlega wpisowi do listy obecnych. Lista obecnych, poz. 31: Hrel. Przydział: pale rzędu drugiego. Stawka: jak za dniówkę przy nabrzeżu, ćwiartka.
Poszedłem obejrzeć pale rzędu drugiego. Lizawka siedziała na trzecim od końca, rozpłaszczona pod wodą, i robiła to, co robi: zdzierała z drewna solny nalot. Pale przy niej są czyste do drewna. Pozostałe są białe i obłażą.
— Ona pracuje — powiedziała Jedda. — Płacimy za pracę.
— Ona nie wie, że pracuje.
— Połowa nabrzeża nie wie.
Ćwiartkę dniówki dopisali do mojej książki, bo Hrel nie ma gdzie trzymać. Zapytałem, co będzie, jak ją zabiorę na Hannę.
— To ją wpiszesz w rubrykę powrotu i skreślimy z listy — powiedział chłopak. — Ale szkoda, bo drugi rząd dobrze idzie.