Dzień 120. Przerwa pod zawiasem
- dlug z varnu
Do sektora trzeciego potrzeba czterech jednostek, a ja mam zero, więc od rana chodziłem za Werd i pytałem, co jest zepsute.
— Nic, co by stało — powiedziała. — Stoi tylko rękaw do drugiego rzędu, ale on nie stoi, tylko jest zimny.
Rękaw to harmonijka z segmentów, którą idzie się na jednostki cumujące przy dalekiej ścianie. W podłodze ma matę grzewczą, mata od dawna nie grzeje, a ludzie przechodzą szybciej, niż chcą. Nikt tego nie zgłaszał jako awarii, bo przejść się da.
Wziąłem miernik i poszedłem odcinkami. Najpierw cały rękaw — przerwa. Potem połowa — przerwa dalej. Potem ćwiartka. Tak się to robi i tak to trwa, zwłaszcza że matę trzeba odginać, a lewej dłoni nie zginam, więc odginałem przedramieniem i kolanem, klęcząc na zimnym. Przerwa wyszła w trzecim segmencie od strony śluzy, pod zawiasem.
Rozciąłem matę. Przewód leżał tam idealnie prosto, przyklejony co piędź, naprężony jak struna. W książce urządzenia, cztery lata wstecz, podpis Holdmarku: ułożenie wyprostowane, bez zbędnych pętli. Pięknie to wygląda, jak się otworzy podłogę. Tylko że rękaw zgina się w zawiasie przy każdym dokowaniu, zgina się zawsze w tym samym miejscu, a przewód nie miał tam ani milimetra luzu. Przetarł się od środka. Żyła leżała przerwana w sposób, który nie jest przerwaniem na oko — dwa końce dotykały się i czasem nawet przewodziły.
Wyciąłem ten kawałek, dolutowałem nowy, dłuższy o kawałek, i ułożyłem go pod zawiasem leniwą pętlą w bok, poza linię zgięcia. Wygląda to teraz niechlujnie. Zalałem, przykleiłem matę z powrotem, włączyłem. Po kwadransie podłoga w trzecim segmencie była ciepła przez buty.
Werd zapłaciła dwie jednostki i powiedziała, że na więcej nie ma podstawy, bo awaria nie była wpisana.
— To niech pani wpisze teraz.
— Teraz jest naprawione.
Wpisałem więc sam, w rubryce uwag: przewód pod zawiasem segmentu 3 — pętla zapasu, nie prostować. Werd przeczytała to do góry nogami i nic nie powiedziała.
Wieczorem przechodziłem rękawem do boksu. Dwóch ludzi z drugiego rzędu szło przede mną i w trzecim segmencie przystanęli. Stali tam chwilę, bez powodu, jak się stoi nad kratką z ciepłym powietrzem, a potem poszli dalej.