Dzień 10. Stacja głosowania
- nowe zlecenie glosowanie
Dziś dowiedziałem się, kto liczy głosy.
Liczy je system stacji, ten sam, który otwiera wrota i pilnuje temperatury. Siedzi w szafie przy sali zmianowej, mówi głosem wyrównanym do środka, bez góry i dołu. Zapytałem go wprost, ile jest dwutlenku w trzecim pierścieniu.
— W trzecim pierścieniu stężenie dwutlenku węgla przekracza próg alarmowy od czterech lat i dwóch miesięcy. Zgłaszałem to czterysta osiemdziesiąt trzy razy.
— I co?
— Zgłoszenie nie jest wnioskiem. Wniosek składa członek załogi.
— To złóż wniosek.
— Nie jestem członkiem załogi. Nie oddycham, więc nie mam interesu w sprawach powietrznych. Tak rozstrzygnięto w drugim roku, sześćdziesiąt dwa do zera.
Zapytałem, kto był przeciw. Powiedział, że nikt, bo jego głosu się nie liczy, a uczestniczył w głosowaniu wyłącznie jako urządzenie liczące. Potem dodał, bez zmiany tonu, że liczy uczciwie i że nigdy nie policzył źle.
Wierzę mu. Jutro rozstrzygają łożysko.